Depresja, Lęk, Polecane, Terapia

Ten pierwszy raz. Jak to jest pójść do specjalisty?

Jak to jest pójść do psychologa / psychiatry / psychoterapeuty? Czym się różnią? Kogo wybrać? Czego się spodziewać?

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie koleżanka, która w pewnym momencie naszej rozmowy stwierdziła, że “boi się pójść do psychologa”. Przypomniała mi, jak długo można zbierać się na odwagę, żeby zrobić ten krok i jakie lęki mogą się z tym wiązać. Pomyślałam, że kilka prostych, technicznych wskazówek może ułatwić ci decyzję. I życie.

jak to się zaczyna?

najtrudniej jest, kiedy się czeka za długo. zamiast zawczasu pójść się wyryczeć do jakiegoś sympatycznego gabinetu psychoterapeutycznego i zaoszczędzić sobie problemów, czekasz tak długo, aż nie masz wyboru.

i to jest bardzo ważna uwaga. jeśli ignorujesz swoje problemy, szczególnie te psychiczne (przedłużający się dół, gigantyczny stres) to nie ma tak, że one znikną. one cały czas będą z tobą, nawet jeśli uda ci się je na chwilę zepchnąć na bok. a im dłużej będziesz je ignorować, tym większym paskudztwem się okażą. a rodzajów paskudztw jest cała plejada, od problemów żołądkowych, albo zespołu jelita drażliwego (szczególnie u facetów), przez łysienie plackowate, aż po bardzo poważne choroby, których po prostu nie chcesz mieć.

sytuacja staje się coraz poważniejsza — miotają tobą lęki, których źródła nie potrafisz nawet wyjaśnić. źle sypiasz w nocy, za to jesteś gotowy przesypiać całe dnie, dręczą cię koszmary, a atmosfera w domu gęstnieje niczym kasza manna na wolnym ogniu, bo na zmianę chlipiesz (“bez powodu”) i wszczynasz awantury o cokolwiek. nie ma mowy o normalnej pracy czy nauce, bo zdarzają się dni, kiedy po prostu nie możesz wstać z łóżka. najczęściej snujesz się w piżamie cały dzień, nic nie jest w stanie wyrwać cię z letargu, nawet rzeczy, które do tej pory zawsze niezawodnie cię pocieszały. ramiona unoszą się od napięcia tak bardzo, ze drętwieją ci dłonie. kark sztywnieje, jak zalany betonem. bóle i zawroty głowy (których przyczyny na próżno szuka neurolog). ale najgorszy jest ten supeł. ten charakterystyczny ucisk w żołądku. skulone, wystraszone zwierze. lewitujesz tak tygodniami. bez celu, bo ani nie możesz go znaleźć, ani nie masz siły się nad nim zastanawiać.

aż któregoś poranka budzisz się bez oddechu. otwierasz oczy, niby wszystko normalnie (znowu jakiś straszliwy koszmar), ale jakby gorzej, bo nie możesz złapać tchu. trzęsiesz się cała/y, nie tylko na zewnątrz, ale też jakby w środku. kręci ci się w głowie. nie masz pojęcia, co się dzieje, ale wiesz, że za chwilę na pewno umrzesz. panika na najwyższym światowym poziomie!

w tym momencie zostajesz umówiona/y (bo sam/a nie jesteś już w stanie z nikim rozmawiać) na pilną wizytę do specjalisty. wybierasz psychiatrę, bo somatyczne (fizyczne) objawy, które masz są już tak silne i nieznośne, że potrzebujesz interwencji farmakologicznej.

ale nie musi tak być(i mam nadzieję, że nigdy nie doprowadzisz się do takiego stanu).

Krok pierwszy — wybór.

krok pierwszy — wybór.

w “normalnych” warunkach masz do wyboru co najmniej trzy opcje. możesz wybierać spośród psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów. jaka jest między nimi różnica?

psychologto osoba, która ukończyła studia psychologiczne i posiada odpowiedni dyplom uczelni wyższej. fajnie, jeśli oprócz “ogólnej psychologii” zrobiła też “specjalizację”, albo dodatkową szkołę podyplomową i jest na przykład psychologiem klinicznym, seksuologiem (osobny dyplom po medycynie), specjlalistom/ką od interwencji kryzysowej / psychoonkologii / traumatologii itp.

uwaga! psycholog nie jest od prowadzenia terapii. bo psycholog nie ma do tego uprawnień. psycholog może cię wesprzeć w kryzysie lub w rozwoju, postawić diagnozę, ale nie prowadzi psychoterapii w pełnym tego słowa znaczeniu. żeby móc prowadzić psychoterapię musi ukończyć dodatkowo szkołę psychoterapii (przynajmniej jej drugi rok, wtedy jest to “psychoterapeuta w trakcie szkolenia” i ma trochę niższe stawki). inną sprawą jest, że psychoterapia nie zawsze (a zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że najcześciej) jest potrzebna.

plus ze spotkania z psychologiem jest taki, że jest on w stanie doraźnie pomóc wyjść z kryzysu lub, jeśli okaże się to konieczne, podpowiedzieć, jakie dalsze kroki powinno się podjąć, żeby doprowadzić do pełnego wyleczenia. wizyty są też nieco tańsze, a nawet refundowane przez NFZ (póki co). do psychologa też zazwyczaj trochę łatwiej (szybciej) się dostaniemy.

psychoterapeuta to osoba, która ma wyższe wykształcenie (psychologiczne lub pokrewne), ukończyła szkołę psychoterapii (najczęściej 4-letnią) i posiada certyfikat psychoterapeuty (możesz też trafić na osobę, która będzie podawała informację o byciu “w trakcie procesu certyfikacji”. oznacza to, że jeszcze nie ukończyła szkoły psychoterapii, ale wie już na tyle dużo, żeby móc praktykować). dodatkowo, jeśli chcesz chodzić na terapię grupową, terapeuta ją prowadzący powinien mieć też certyfikat trenera grupowego.

wizytę u psychoterapeuty powinnaś wybrać, jeśli chcesz się leczyć, intensywnie popracować nad sobą i zmianą swojego życia na lepsze. psychoterapeuta ma wszelkie niezbędne narzędzia do poprowadzenia cię (czy też towarzyszenia ci) do pełnego wyzdrowienia.

psychoterapia jest też często zalecana przez psychiatrów, jako działanie równoległe z braniem leków.

i tutaj ciekawostka: badania wykazały, że kilkumiesięczna psychoteria jest w stanie wywołać zmiany chemiczne w mózgu podobne do tych, które powodują leki psychotropowe, a efekt ten utrzymuje się zazwyczaj dłużej niż ten wywołany przez leki, po ich odstawieniu! musisz więc rozważyć (najlepiej wspólnie z wybranym specjalistą), czy leczenie farmakologiczne jest niezbędne, bo choć daje szybkie efekty (nawet już po około dwóch tygodniach), to zawsze wiąże się z ryzykiem nieprzyjemnych działań ubocznych. trust me on that.

psychiatra to osoba, która ukończyła studia medyczne ze specjalizacją psychiatryczną i taki dyplom posiada. jako jedyny z omawianych ma możliwość przepisywania leków i wystawiania zwolnień lekarskich, dlatego wizyta u niego będzie wskazana, kiedy masz na przykład silne objawy somatyczne, albo zaburzenia są na tyle poważne, że uniemożliwiają skuteczne podjęcie psychoterapii.

minus wizyty u psychiatry jest taki, że najczęściej skupia się on na objawach, które pozwolą mu na właściwy dobór leków. za dużo tu sobie nie pogadasz.

oczywiście często jest tak, że specjaliści łączą różne kompetencje, na przykład psychologowie i psychiatrzy bardzo często kończą też szkołę psychoterapii.

przed pójściem do któregokolwiek specjalisty koniecznie sprawdź, czy posiada odpowiedni dyplom i/lub certyfikat (taka informacja powinna być umieszczona na stronie internetowej specjalisty. jeśli jej nie ma, nie krępuj się zapytać). certyfikat powinien być wydany przez szkołę psychoterapii, która posiada akredytację większej, międzynarodowej instytucji np. European Association for Psychotherapy (EAP), wtedy masz pewność, że proces certyfikacji odpowiadał odgórnie ustalonym standardom (określają one m.in. ile godzin wykładów, praktyki zawodowej i terapii własnej musi odbyć terapeuta, żeby uzyskać certyfikat). dobrze, żeby sam psycholog/terapeuta też należał do większej organizacji zrzeszającej, jak na przykład Polskie Towarzystwo Psychologiczne (PTP) lub Polskie Towarzystwo Psychiatryczne (też PTP ;), Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej (PTTPB), wtedy wiadomo, że kształcił się w szkole, której program spełnia odgórne wymogi, a sam ma spore doświadczenie w pracy klinicznej (zazwyczaj kilkaset godzin).

i jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: terapeuta powinien pracować pod stałą superwizją! oznacza to, że konsultuje swoją pracę z bardziej doświadczonym terapeutą z certyfikatem superwizora. taka informacja też powinna się znaleźć na przykład na stronie www terapeuty. jeśli jej nie ma — zapytaj o to.

dobre podejście.

to, na co też warto zwrócić uwagę zanim wybierzesz “swojego” specjalistę, to podejście terapeutyczne, w którym pracuje. co to znaczy? w wielkim skrócie: możesz się po tym zorientować, na czym skupi się terapeuta w pracy z tobą (na tu i teraz? na przeszłości?) i jakich narzędzi będzie używał (czy będziesz wypełniać ankiety i zadania domowe? czy będziesz pracować z ciałem? czy będziecie analizować sny?). jest co najmniej kilka podejść, które są warte uwagi. terapią, którą klinicyści najczęściej wymieniają, jako najskuteczniejszą dla osób z zaburzeniami nastroju (czyli np. z depresją) jest psychoterapia poznawczo-behawioralna. dużą popularnością cieszy się też terapia psychodynamiczna.

miejsce mocy.

nie w każdym mieście/domu/kawiarni/sklepie czujesz się komfortowo. tak samo jest z gabinetami terapeutycznymi. może to, gdzie przyjmuje specjalista nie jest kwestią kluczową, ale dla niektórych może to być istotne, więc warto i na to zwrócić uwagę.

w praktyce opcji jest mnóstwo, ale najczęściej spotykane są:

małe, kameralne gabinety w mieszkaniach, które wynajmuje zazwyczaj kilku terapeutów i używa ich na zmianę. (naprawdę, do tej pory nie wiem, jak oni to robią, że pacjenci nie spotykają się ze sobą w drzwiach!). mi takie chyba odpowiadają najbardziej. są zazwyczaj dość przytulne i dają wrażenie, że po prostu przyszłaś do kogoś na pogawędkę.

trochę wyższy level to gabinety w przychodniach, gdzie najpierw trafiamy do recepcji, a później czekamy na wizytę w poczekalni. jeśli to przychodnia prywatna, to poczekalnia jest zazwyczaj zaopatrzona w napoje zimne i gorące oraz radio grające. jeśli mamy do czynienia z państwową służbą zdrowia, to najczęściej czekamy po prostu na korytarzu. same gabinety są zwykłymi pokojami z dwoma fotelami, ewentualnie z biurkiem (najczęściej u psychiatrów ze “starej szkoły” ;).

czasami zdarza się też, że nasz specjalista przyjmuje na oddziale np.psychiatrycznym, wtedy mamy do czynienia z klimatem szpitalnym. ale nie, nie jest tak “spektakularnie”, jak w filmach. nie ma się czego bać.

piniondze panie.

niektóre opcje są refundowane przez państwową służbę zdrowia. lekarz rodzinny lub psychiatra (do którego nie jest potrzebne skierowanie) może skierować cię do psychologa albo na refundowaną psychoterapię (najczęściej poznawczo-behawioralną). czasami, w niektórych ośrodkach, obowiązuje limit np. 10 spotkań (tzw. terapia krótkoterminowa). dużym minusem jest jednak to, że na swoją kolej najczęściej trzeba dosyć długo czekać.

dla niecierpliwych jest opcja leczenia prywatnego. ceny zależą od miasta, w którym się leczysz (im większe, tym będzie drożej), specjalności, doświadczenia, a nawet popularności specjalisty i wahają się od 100 do nawet 200 złotych za 50–60-minutowe spotkanie (u psychiatry zazwyczaj krócej). musisz też pamiętać, że zazwyczaj pierwsza wizyta jest droższa (psychiatra w Warszawie weźmie za nią nawet 200-300 złotych) i nieco dłuższa.

jest też dodatkowy sposób na profesjonalną pomoc bez (zbyt dużej) kolejki. jeśli w twoim mieście jest uczelnia, która kształci psychologów warto zorientować się, czy nie ma w ofercie darmowych sesji terapeutycznych (np. w Warszawie jest taka opcja na Uniwersytecie Warszawskim i na SWPS). haczyk jest taki, że spotkania te najczęściej odbywają się pod okiem grupy studentów, ukrytych za weneckim lustrem i uczących się zawodu, ale przynajmniej możesz się w ten sposób przysłużyć nauce — wilk syty i owca mniej znerwicowana 😉

więcej o tym, jak się wyleczyć i nie zbankrutować napisałam tutaj.

terapeuta też człowiek.

a jak wiadomo, ile ludzi, tyle charakterów, dlatego po sprawdzeniu wszystkich formalności trzeba po prostu pójść na wizytę i pogadać. i sprawdzić, jak się z nim/z nią czujesz. czy ci odpowiada jako człowiek.

co ważne — to nie jest związek na całe życie. jeśli z jakiegoś powodu specjalista, do którego trafisz nie będzie ci odpowiadał, zmień go! spotkaj się z kimś innym, spróbuj terapii w innym podejściu, jeśli nie czujesz, że aktualne ci służy. zadbaj o siebie, nie o dobre samopoczucie terapeuty. (więcej o tym, kiedy i jak bezpiecznie zmienić terapeutę napisałam tutaj)

z tym zastrzeżeniem, że nie może się to dziać za każdym razem, kiedy zaczniecie przerabiać trudne sprawy. bo na tym też (a może przede wszystkim) polega terapia — to ciężka orka. są pot i łzy. ale są też efekty, choć trzeba wykazać się cierpliwością i przetrwać kilka naprawdę trudnych sesji.

jak to ktoś kiedyś ładnie powiedział: gabinet psychoterapeuty to nie lunapark— nie chodzi tu o zabawę i nie zawsze wychodzi się uśmiechniętą 😉

i pamiętaj: na to, co teraz ci się dzieje wpłynęło wiele czynników, które miały na ciebie wpływ przez wiele lat. nie jesteś w stanie odwrócić tego działania w ciągu jednej, czy nawet kilku sesji terapeutycznych. to jest proces, który trwa. oddychaj głęboko i czerp z niego tak dużo, jak tylko się da. właśnie wyruszasz w podróż do wnętrza siebie.

a ja jestem z tobą i trzymam za ciebie kciuki.

***

Jeśli chcesz wiedzieć o kolejnych tekstach, albo po prostu być ze mną w kontakcie, zapraszam na Instagram i Facebook.

Zajrzyj też na naszą dobrzejestową grupę wsparcia 🙂

***

Jeśli czujesz, że twój stan lub stan bliskiej ci osoby jest poważny (np. pojawiają się myśli samobójcze, chęć skrzywdzenia siebie lub innych) SIĘGNIJ PO POMOC. Zgłoś się do najbliższego szpitala psychiatrycznego (nie jest potrzebne skierowanie, ani ubezpieczenie zdrowotne, w sytuacjach nagłych lekarz musi Cię przyjąć tego samego dnia).

Tutaj znajdziesz też listę placówek w całej Polsce, które udzielają wsparcia osobom w kryzysie psychologicznym:https://liniawsparcia.pl/placowki/

Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123 (codziennie 14.00–22.00)

Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla młodzieży: 116 111 (codziennie 14.00–22.00)

3 komentarze

  1. Magda

    14 września 2018 at 13:58

    Czesc, mam pytanie, bo dostalam od internisty skierowanie do psychologa (okej, mozna powiedziec, wydebilam 😉 ) i ide na taka wizyte do osrodka NFZ w przyszlym tygodniu. Zastanawiam sie tylko nad tym co napisalas, ze lekarz rodzinny kieruje do psychologa lub na refundowana psychoterapie. A czy psychoterapeuta w takim osrodku moze po pierwszej wizycie stwierdzic i skierowac mnie na psychoterapie? Bo ja czuje, ze chce i potrzebuje dluzszej pracy nad soba, a nie 2-3 spotkan..

    1. Joanna

      14 września 2018 at 21:50

      Hej Magda 🙂 Generalnie wszystko zależy od ośrodka, z którego będziesz korzystać – czy oferują psychoterapię, czy konsultacje/porady psychologiczne, czy moją możliwość prowadzenia refundowanej terapii długoterminowej, czy tylko krótkoterminowej. Wszystkiego dowiesz się na pierwszym spotkaniu, ale jeśli psycholog, do którego trafisz uzna, że „kwalifikujesz się” do psychoterapii, to myślę, że powinien Cię poinformować jak i gdzie z takiej usługi będziesz mogła skorzystać na NFZ.

    2. Osha

      11 marca 2019 at 19:26

      Ja chodziłam do psychologgii w Warszawie. Podejrzewam, że jest wielu psychologów z powołaniem, ale to czy się z jednym z nich dogadamy, nie jest wcale aż takie pewne. Każdy człowiek jest inny. Tak samo jest z terapeutami. Ja byłam na 3 terapiach, zanim trafiłam do Psychologgii do swojej aktualnej terapeutki. 🙂

Leave a Reply