Depresja, Polecane, Stres

Wypisuję się ze stresu!

Czym jest emocjonalne pisanie i jak może ci pomóc uporać się ze stresem.

Studenci psychologii mają to szczęście, że mogą regularnie spędzać czas z inspirującymi wykładowcami, totalnie zakręconymi na punkcie swoich obszarów badawczych i być na bieżąco z wynikami najnowszych badań. Za każdym razem, kiedy wracam do domu po całym dniu wykładów czuję, że znowu nauczyłam się czegoś nowego, zrozumiałam coś ważnego, coś co pobudziło moją wyobraźnię i zachęciło do dalszego szukania (chwilę potem padam nosem w poduszkę 😉 ). Ostatnio zaciekawiły mnie wyniki badań nad radzeniem sobie ze stresem przez pisanie.

Wiesz, że istnieje coś takiego jak “emocjonalne pisanie” (zwane też ekspresyjnym pisaniem)? Dr James W. Pennebaker, psycholog z Southern Methodist University w Dallas odkrył, że osoby, które regularnie “uwalniają emocje” przez spisywanie ich czują się lepiej i są fizycznie zdrowsze (ich układ immunologiczny jest sprawniejszy, dzięki czemu rzadziej chorują).

Jeśli dołożyć do tego modną ostatnio teorię osobistej historii (według prof. Jerzego Trzebińskiego formułowanie swoich doświadczeń w historie, w ktorych jest się bohaterem pozwala porządkować i nadawać znaczenia życiowym wydarzeniom, a w efekcie do lepszego radzenia sobie) pisanie tajnego pamiętnika nie wydaje się już takim głupim pomysłem, hm?

To co absolutnie urzeka mnie w tej metodzie, to że każda osoba może ją zacząć stosować w każdej chwili. Nie potrzebne są żadne specjalistyczne narzędzia, ani specjalne umiejętności, nie trzeba się zapisywać na 8-tygodiowy kurs, ani wychodzić z domu. Ale jest kilka zasad, których trzeba się trzymać, żeby emocjonalne pisanie przyniosło rezultaty:

  1. Pisz bez zastanowienia.

Kompletnie nie chodzi tutaj o układanie okrągłych zdań, wymyślanie kwiecistych metafor i bujnych porównań. Ma być prosto z głowy. A nawet z brzucha. Po prostu pisz to, co przychodzi ci na myśl w danej chwili, nie planuj, nie cenzuruj, pisz jak najprościej, nie przepuszczaj przez swój wewnętrzny filtr. Obserwuj co dzieje się w twoim ciele w trakcie pisania.

2. Pisz tylko dla siebie.

Bardzo ważne jest, żeby nie pisać z intencją pokazania komuś swoich zapisków. Jeśli masz ambicje zostania pisarką i właśnie pomyślałaś, że możesz w ten sposób spisać swój memuar, który później sprzedasz za dobre pieniądze wydawcy, to niestety muszę cię rozczarować. Podstawą tego ćwiczenia jest założenie, że spisywane teksty nie będą przez nikogo czytane, nawet przez ciebie. W przeciwnym razie cały czas będziesz próbować spełnić czyjeś oczekiwania — tej osoby, albo swoje. A chodzi przecież o to, żeby pisać bez zastanowienia, z trzewi.

3. Nie wracaj do tego, co już napisane.

Ekspresyjne pisanie nie jest po to, żeby uwiecznić emocje, a po to, żeby dać ci pole do ich porządkowania i wyrażania. Wystarczy, że “przepuścisz” je przez siebie spisując je raz, nie ma potrzeby, żeby potem do nich wracać. Szczególnie jeśli doświadczenia danego dnia nie były przyjemne. Dlatego nie czytaj swoich notatek. Po prostu zapisuj kolejne strony i nie wracaj do poprzednich. Bierz dla siebie to, co daje ci sam akt pisania, nie przywiązuj się do słów.

Badania pokazują, że emocjonalne pisanie przyniesie pożądany skutek nawet wtedy, kiedy zamiast długopisem na kartce będziesz pisać palcem po stole! A może dla ciebie szczególnie oczyszczająca będzie wizja rytualnego palenia zeszytów po ich zapisaniu? Znajdź swój sposób.

Wydaje ci się, że pisanie nie jest dla ciebie, bo nie lubiłaś pisać wypracowań z polskiego? Zróbmy eksperyment: zorganizuj sobie fajny zeszyt i długopis, którym lubisz pisać (zawsze mnie to motywuje do pisania, jestem zeszytową fetyszystką, przyznaję) i spróbuj przez kolejne 7 dni na koniec dnia spisywać chociaż kilka zdań na temat tego, co cię spotkało, jakie to wywołało emocje, myśli i odczucia w ciele. Niech to będą najprostsze zdania na świecie. Niech będzie nieporadnie, koślawo i bez sensu. W punktach, w tabelkach, pokreślone. Nieważne. I tak nikt tego nie przeczyta, nawet ty 🙂 Jeśli po tygodniu uznasz, że takie pisanie to coś dla ciebie, nie przestawaj!

U mnie to wywołuje przyjemne poczucie poukładania, uporządkowania chaosu przed pójściem spać, odłożenia na półkę tego, co było w danym dniu nieprzyjemne, a podkreślenia rzeczy dobrych. Dystansuję się od tego, co negatywne, dziękuję za to, co pozytywne. Dobrze mi to robi.

Jestem bardzo ciekawa, jak będzie u ciebie.

***

Jeśli chcesz wiedzieć o kolejnych tekstach, albo po prostu być ze mną w kontakcie, zapraszam na Instagram i Facebook.

Zajrzyj też na naszą dobrzejestową grupę wsparcia 🙂

***

Jeśli czujesz, że twój stan lub stan bliskiej ci osoby jest poważny (np. pojawiają się myśli samobójcze, chęć skrzywdzenia siebie lub innych) SIĘGNIJ PO POMOC. Zgłoś się do najbliższego szpitala psychiatrycznego (nie jest potrzebne skierowanie, ani ubezpieczenie zdrowotne, w sytuacjach nagłych lekarz musi Cię przyjąć tego samego dnia).

Tutaj znajdziesz też listę placówek w całej Polsce, które udzielają wsparcia osobom w kryzysie psychologicznym:https://liniawsparcia.pl/placowki/

Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych: 116 123 (codziennie 14.00–22.00)

Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla młodzieży: 116 111 (codziennie 14.00–22.00)

2 komentarze

  1. Anna-Maria

    18 grudnia 2017 at 14:54

    Czasami w chwilach dużego stresu lub smutku pisałam szybką notatkę w telefonie. Przynosiło natychmiastową ulgę.
    Pisanie takiego notatnika/pamiętnika/brudnopisu myśli wydaje się całkiem sensowne. Rozpocznę jeszcze dziś 😉
    Dzięki! AM

    1. Joanna

      14 lutego 2018 at 19:21

      Jak Ci idzie, kochana? 🙂

Leave a Reply